jak wybrać fotografa

Pozornie proste zagadnienie. Jednakże miażdżący odsetek Par które się z nim zmierzyły wiedzą jak jest naprawdę. Ciężko.

Zatem jak ułatwić proces?

Szczegółowa analiza galerii fotografa.

Zwrócenie uwagi  jak wyglądają zdjęcia wykonane w trudnych warunkach oświetleniowych (kościoły i sale), czy są spójne kolorystycznie.

Ostatnio zauważyłem dziwną tendencję – wiele osób trudniących się fotografią ślubną przepełnia portfolia po brzegi zdjęciami z plenerów.

Szczyci się tylko i wyłącznie ujęciami wykonywanymi w perfekcyjnych warunkach oświetleniowych, wespół ze stadem asystentów, spokojnie, bez stresu – bo można powtórzyć kadr. Plener jest dodatkiem do reportażu nie jego fundamentem.

W ciemnym kościele/sali rzeczywistość jest zgoła odmienna.

Ostatnia i równie ważna sprawa to wspomniana spójność koloru.

Właściwe barwy, jasność, kontrast, balans bieli, przymioty zarezerwowane wyłącznie dobrze skalibrowanym monitorom graficznym, laptopy z matrycami TN („tracące obraz” gdy patrzymy „z boku”) fałszują w każdym możliwym aspekcie: podbicie kontrastu, ponadnormalna jasność, zwykle zaniebieszczony obraz etc.  Aby ocenić jedynie kontrast wystarczy zerknąć na poniższą grafikę – monitor powinien wyświetlić każdy odcień szarości po czernie, gdzie A to 100% biel, Z 100% czerń.

Kontrast źródło http://www.dpreview.com/

Dlatego też dziwię się bardzo, widząc foto ślubnych z arsenałem najlepszych obiektywów, wpartych 5d lub d800, z których zdjęcia obrabiają na monitorze LG lub Samsungu za 1000zł. To jak kupić Ferrari i jeżdzić nim po wydmach. Właśnie monitor jest najsłabszym ogniwem pracy fotografa. Prym wiodą EIZO i NEC, oferując maksymalną zgodność i jakość niezbędną do pracy ze zdjęciami.

Wracając do koloru. Niezwykle często widzimy barwy rodem z tęczy. Co zdjęcie to inna wariacja nt. koloru skóry. Czarno-białe okazuje się sinozielone. Lansowane przez „arthystów” unoszących się 2 metry na ziemią.

Zatem jeśli fotograf wstydzi się zdjęć ceremonii czy zabawy weselnej, pokazując martwe detale, przedmioty. Unika ujęć pełnych energii, emocji, uniesień, czyli chwil które się nigdy nie powtórzą, zakrzywia rzeczywistość kolorami z bajki,  dla własnego dobra wykasujcie adres www.

Doświadczenie i obycie.

       W dobie „mam lustrzankę, jestem fotografem” w Internecie aż roi się od facebook XX XX Photography. Fakt posiadania drogiego sprzętu nie czyni właściciela fotografem, przez analogię zakup skrzypiec nie uczyni wirtuozem. Wracając do tematu fotografii, cieszę się  z popularyzacji tego hobby. Jest piękne.

Jednakże nie każdy kto wykonuje wspaniałe zdjęcia modelkom na tle sprzyjających warunków przyrody,  swojego psa/kota, czy perfekcyjne krajobrazy, będzie na takim samym poziomie realizował oprawę ślubów. Bardzo często niestety nie.

Fotografia ślubna:

- to specyficzne połączenie reportażu, wyczucia emocji, przewidywania z pewną dozą kreacji.

- determinuje używanie określonego sprzętu(drogiego) : jasnych obiektywów, pewnego i szybkiego Autofocus’a,  aparatów (co najmniej dwóch) z matrycami Full Frame z uwagi na niskie szumy i możliwości pracy w ciemnych pomieszczeniach, zapasu kart pamięci i kilogramów pozostałych akcesoriów.

Część fotografów/operatorów kamer nie ma pojęcia jak wykonywać swoja prace w kościołach.

Kiedy i gdzie mogą przebywać, jak się zachowywać. Episkopat Polski wydał stosowne przepisy regulujące wspomniane zagadnienia. Każdy fotograf ma obowiązek uczestniczyć w szkoleniu odbywającym się w kurii i uzyskać  zezwolenie. Nadmienię, iż moim przypadku było to indywidualne spotkanie z Kanclerzem Kurii Diecezjalnej. Posiadam zezwolenie odnawiane co 3 lata. Księża coraz częściej pytają o odbyty kurs i dokument poświadczający.

Często pada w moim kierunku stwierdzenie, że byłem  niewidoczny. Do tego dążę. Zdjęcia wykonane niejako z zaskoczenia. Bez ingerencji, bez sztywnych poz są najciekawsze i naturalne. Oddają atmosferę miejsca i czasu.

Umowa i kontakt z fotografem

       Najlepszym sposobem na uniknięcie nieporozumień jest przede wszystkim podpisanie umowy po uprzedniej szczegółowej analizie. Od pierwszego do ostatniego paragrafu.

Otwartość i sposób podchodzenia to podstawa. Jeśli widzicie, że potencjalny fotograf mówiąc kolokwialnie  „kręci”,  nie odpowiadając na pytania, unika, obiecuje śliwki na wierzbie, miejcie się na baczności. To Wasz ślub może się stać pokazem „umiejętności profesjonalisty”.